Przychodzę dzisiaj do Was z czteroma miejscami, które sprawia, że zakochacie się we Wrocławiu (jeśli jakimś cudem jeszcze tego nie zrobiliście). Wszystkie świetnie oddają klimat tego miasta - pełnego wakacyjnego luzu (szczególnie teraz), widoków godnych europejskich stolic, pysznego jedzenia i naprawdę wielu miejsc, gdzie można przemiło spędzić czas na świeżym powietrzu.

Jeśli planujecie odwiedzić Wrocław w wakacje albo po prostu tu mieszkacie, ale nie znacie jeszcze każdego cool miejsca, to zachęcam Was do zapoznania się z moimi propozycjami - nie pożałujecie :)



1. Cafe Borówka 

Kawiarnia, którą kojarzą chyba wszyscy mieszkańcy, lubiana za dobrą i tanią kawę (również paczkowaną), pyszne kokosanki, a teraz także za jeden z najfajniejszych tarasów (na dachu) we Wrocławiu! Widok jest naprawdę cudowny - z jednej strony Renoma, z drugiej klasycystyczna Opera, rzymskokatolicki kościół z czerwonej cegły, a na wprost - dużo zieleni. Jest idealnie. A do tego wieczorami otwierają bar i serwują drinki oraz piwo. Czego chcieć więcej?

Adres: ul. Świdnicka 38a







2. Park Japoński 

Spokojne, pełne zieleni miejsce obok Hali Stulecia. Daje chwilę oddechu od zatłoczonego centrum, pozwala pospacerować i podziwiać piękną roślinność oraz azjatyckie inspiracje. Do tego blisko jest Pergola - również cudowne miejsce, gdzie mieszkańcy i turyści lubią spotykać się na piknikach, czy pokazach fontanny. Pod Halą Stulecia parkują regularnie także foodtrucki, więc polecam zaopatrzenie się w pyszne jedzenie albo kubek kawy na wynos i cieszenie się nimi na łonie natury. 

Adres: ul. Adama Mickiewicza 1 (Park Szczytnicki)







3. Nafta Neo Bistro

Czy jest coś bardziej intrygującego od restauracji, która oficjalnie nigdzie nie podaje swojego adresu, a dostać się tam można jedynie poprzez rezerwację i za pomocą wskazówek prowadzących nas do wejścia niczym w podchodach, które pamiętamy z dzieciństwa? Taką zabawę funduje nam we Wrocławiu Nafta Neo Bistro, dokładając do tego piękne, industrialne wykończenie wnętrz oraz ogródka (poczujecie się tam naprawdę wspaniale), a także, przede wszystkim, bardzo smaczne jedzenie! Podobno ostateczne menu jest dopiero komponowane, a na razie codziennie wygląda trochę inaczej. Poza tym, jak na taką jakość jedzenia, jest naprawdę tanio. Rezerwujcie póki ten czar nie pryśnie! 

Adres: dostaniecie go smsem na kilka godzin przed zarezerwowaną wizytą :)
Facebook: https://www.facebook.com/naftaneobistro/








4. Zazoo Beach Bar

Od dwóch sezonów we Wrocławiu trwa prawdziwy boom na wszelkiego rodzaju plaże i beach bary i nie ma, co się dziwić. W końcu, korzystając z naturalnego położenia miasta, można odwzorować nadmorski klimat i stworzyć miejsce pełne wakacyjnej zabawy, tańców, jedzenia, muzyki na żywo, czy nawet miłośników porannej jogi! Pomysłów na wydarzenia i przyciągnięcie Wrocławian jest naprawdę dużo, a mnie, jak dotąd, najbardziej urzekła atmosfera Zazoo Beach Bar, choć nie ukrywam, że mam do odwiedzenia jeszcze sporo innych miejsc.

Adres: Wybrzeże Wyspiańskiego 39e (jak nazwa wskazuje, obok Zoo, do którego też warto skoczyć w któryś z wakacyjnych dni!)






***

To tyle z moich propozycji, ale pamiętajcie, że to tylko garstka tego, co oferuje nam Wrocław. To miasto naprawdę żyje - kulturalnie, gastronomicznie, imprezowo. Jako, że wakacje tak naprawdę dopiero się zaczynają, postaram się kontynuować ten cykl i zaprezentować Wam więcej miejsc, które musicie odwiedzić latem we Wrocławiu. Na pewno chciałabym pokazać obie wrocławskie Bułki z masłem, bo, jeśli chodzi o ogródki, to moje ścisłe wrocławskie top. Do zobaczenia!







Wrocław na wakacje

by on 19:46
Przychodzę dzisiaj do Was z czteroma miejscami, które sprawia, że zakochacie się we Wrocławiu (jeśli jakimś cudem jeszcze tego nie z...



W pierwszym wpisie z Wiednia mogliście razem ze mną pozachwycać się tamtejszą architekturą, sztuką i miejskim klimatem. A dzisiaj, dla odmiany, przedstawiam Wam miejsce, które kupiło mnie w stolicy Austrii najbardziej. To pokaźnych rozmiarów Palmiarnia w ogrodach Schonbrunnu, czyli XVIII-wiecznego pałacu należącego niegdyś do rodziny cesarskiej. 

Sama Palmiarnia jest jedną z największych w Europie i robi duże wrażenie już z zewnątrz! W środku została podzielona na trzy części, odpowiadające strefą klimatycznym: zimną, umiarkowaną i tropikalną. 





Jeśli tak jak ja jesteście naturelover, z pewnością zakochacie się w tym miejscu. Podczas naszej wizyty nie było dużo turystów, dlatego też mogliśmy w spokoju nacieszyć oczy niesamowitą roślinnością umieszczoną w równie pięknym, przeszklonym budynku. Delikatne promienie słońca przedzierające się przez liście tylko podkreślały magię Palmiarni... A my mogliśmy poczuć się jak bohaterowie książek przygodowych czytanych namiętnie w dzieciństwie - w końcu momentami to miejsce naprawdę przypominało dżungle z prawdziwego zdarzenia. 





Natura jest zawsze mądrzejsza od ludzkich pomysłów. - Antoni Kępiński



Człowiek potrzebuje do życia ogrodów i bibliotek.  - Cyceron






W sadzawce znajdującej się pod mostem widocznym na zdjęciu, mieszkają żółwie - nam udało się dostrzec cztery, ale z pewnością jest ich tam więcej!




WIEDEŃ VOL. 2 II palmiarnia

by on 18:51
W pierwszym wpisie z Wiednia  mogliście razem ze mną pozachwycać się tamtejszą architekturą, sztuką i miejskim klimatem. A dzisiaj,...


Nasz pomajówkowy city break w Wiedniu minął błyskawicznie - w mieście jest tyle do zobaczenia, że wystarczyłoby spokojnie na dobrze wypełnione dwa tygodnie, więc, żeby zobaczyć kilka flagowych miejsc, robiliśmy po prawie 20 km dziennie... Dlatego też ten weekend to dopiero początek mojej znajomości z Wiedniem. Koniecznie będę musiała wrócić, nacieszyć się na spokojnie ogromem muzealnych zbiorów, barokowej architektury i relaksujących parków. 

Na dzisiaj przygotowałam dla Was zdjęcia z większości miejsc, które udało nam się zobaczyć. Jednakże to, które najbardziej skradło mi serce, nie znalazło się w dzisiejszym wpisie. Zdecydowanie zasługuje ono na osobny post, z którym przybędę na dniach! Do zobaczenia w Palmiarni 💙





Museum Quarter, czyli dzielnica muzealna. W Leopold Museum, które odwiedziłam, jest Klimt, impresjoniści, secesja, pop-art i sztuka współczesna! Czy tak wygląda artystyczny raj? 




***

Czas na kultowy Belweder. Z imponującymi ogrodami i równie zachwycającymi wnętrzami. Do tego "Pocałunek" Klimta, od którego nie mogłam oderwać wzroku.






***

Spacer po Ringu i okolicach. 






***

A na koniec dawka rozrywki - dzielnica dla miłośników wesołych miasteczek i parków rozrywki, czyli Prater. Klimat nieco jak z "Karuzeli życia" Woodego Allena i mnóstwo świateł oraz neonów we wszystkich barwach tęczy. 





WIEDEŃ VOL. 1 II city

by on 19:25
Nasz pomajówkowy city break w Wiedniu minął błyskawicznie - w mieście jest tyle do zobaczenia, że wystarczyłoby spokojnie na dobrze ...