Na dobry początek wieczoru mam dla Was zdjęcia z mojego poniedziałkowego miejsca nauki i relaksu - Parku Południowego we Wrocławiu. Było wyjątkowo ciepło, kojąco i przepięknie! Tylko rude i żółtawe liście na drzewach przypominały mi, że to jesień, a nie wiosna w pełnej okazałości :). Jeśli tak, jak ja nie możecie usiedzieć w domu, kiedy październik płata nam figle i zamiast fundować strumienie deszczu i przygnębiającego nastroju (do czego nas przyzwyczaił), pokazuje się z wyjątkowo pogodnej strony, to koniecznie odwiedźcie to miejsce. Jego dodatkowym atutem jest też kawa od Bike Cafe, czyli mobilnej kawiarni działającej na terenie całej Polski. Znam ją jeszcze z Częstochowy i bardzo Wam polecam!













PS. Wam też na zdjęciach Park Południowy przypomina nieco Central Park? ;)




Park Południowy

by on 17:32
Na dobry początek wieczoru mam dla Was zdjęcia z mojego poniedziałkowego miejsca nauki i relaksu - Parku Południowego we Wrocławiu. Było wy...


Cześć wszystkim w ten łaskawy, jesienny poranek! We Wrocławiu wreszcie mamy okazję nacieszyć się złotą, polską jesienią (a przynajmniej jej początkiem) - od wczoraj w końcu nie pada, jest troszkę cieplej i chęci do życia i działania od razu więcej :). Po powrocie z Korfu (kto jeszcze nie widział - tutaj zobaczycie relację z wyjazdu) od razu zaczęło się sporo dziać. Powrót na uczelnię, praktyki, francuski, a wreszcie kipiący od emocji ostatni weekend w Częstochowie i Sosnowcu - to wszystko sprawia, że nie ma czasu na nudę i jesienną deprechę. W związku z tym zapraszam Was na małą relację z ostatnich dni :)



WEEKEND - OSIEMNASTKA, JURA I ZAWODY





To zdecydowanie dziwne uczucie, kiedy Twój "mały braciszek" idzie do gimnazjum, potem do liceum, a w końcu nadchodzą jego osiemnaste urodziny! Pomimo naszej czasami dość wybuchowej relacji, jestem z niego bardzo dumna i nie mogłam przegapić dnia, w którym przekroczy próg dorosłości... Jeszcze raz wszystkiego najpiękniejszego, Mati!


*********





Z uwagi na ostatnie, jesienne promienie słońca, w weekend dałam się też wyciągnąć przyjaciółce na spacer po Jurze. Częstochowa ma sporo wad, ale bliskość Jury często je rekompensuje :). Nic nie smakuję tak jak gorąca herbata z termosu w otoczeniu przepięknych lasów! Nasz kraj ma naprawdę sporo do zaoferowania, a chyba często o tym zapominamy...


*********



Ten weekend to również VII Mistrzostwa Polski w Trójboju Siłowym Klasycznym. Mój chłopak chodzi na siłownię od zawsze (serio!), ale swoją przygodę z profesjonalnym trójbojem zaczął zaledwie trzy miesiące temu. Jak na razie idzie mu świetne, pierwsze zawody za nim, a ja nie mogę się już doczekać kolejnych :). Fakt, na początku byłam sceptycznie nastawiona do tej dyscypliny i na zawody jechałam z przeświadczeniem, że się wynudzę za wszystkie czasy, a skończyło się tak, że nie mogłam wysiedzieć z emocji! 




PLANY, PLANY I JESZCZE RAZ PLANY




Co poza tym u mnie? Dużo pracy, motywacji, gorących napojów i oczywiście planowania. Plan zajęć na uczelni mam utkany głównie z okienek, dlatego też w ich czasie z chęcią odkrywam nowe, przytulne miejscówki, w których mogę się zaszyć na parę godzin z książkami i laptopem. Jak na razie z nowości polecam Green Cafe Nero, które niedawno otworzyło dwie kawiarnie we Wrocławiu (są przepiękne!), oraz Legal Cakes - tutaj głównie ze względu na pyszną kawę i świetny wystrój lokalu (zdjęcie poniżej).




A tutaj w najbliższym czasie zagości drugi wpis z cyklu "Co mi daje...", tym razem o mojej ukochanej jodze, oraz pewnie garść zdjęć z Poznania, do którego wybieramy się za dwa tygodnie (nie mogę się już doczekać). Jeśli znacie jakieś ciekawe i niestandardowe miejsca w Poznaniu, to koniecznie piszcie. Na pewno mamy w planach pojeść, odwiedzić wystawę Fridy Kahlo i Tor kartingowy. Co jeszcze? Zobaczycie wkrótce - stay tuned :) 











Jak to w życiu zawsze bywa, wyjazd na Korfu miał być w rytmie slow, a minął błyskawicznie. Pozostały jednak cudowne wspomnienia, garść anegdotek i wrześniowa opalenizna. 

Korfu zdecydowanie nie zawiodło - dzięki wypożyczeniu skuterów i quadów, po małych turbulencjach, zjechaliśmy naprawdę kawał tej niesamowicie zielonej i pięknej wyspy. Udało się nam podziwiać powalające widoki, codziennie grzać ciałka na innej plaży, a także zatrzymywać na kawę i grecką pitę, gdziekolwiek tylko naszła nas ochota. Jeżdżenie po czasem prawie opuszczonych, małych, greckich miasteczkach, otoczonych niezawodną przyrodą, pozwoliło nam spojrzeć na Korfu z nieco mniej turystycznej perspektywy. 





Grecy okazali się odpowiadać stereotypom - Ci niepunktualni, rozstrzepani, ale zdecydowanie zawsze uśmiechnięci i serdeczni ludzie, doskonale komponują się z miejscem swojego zamieszkania - wyspą spokojną, nieoferującą może tysiąca zabytków, czy innych turystycznych atrakcji, ale nadrabiajacą swoim największym bogactwem - przyrodą i atmosferą prawdziwego greckiego kefi. Czasem zastanawiałam się, jak tutaj życie może toczyć się w takiej zupełnej opozycji do zabieganych, europejskich miast... Jednak kiedy rano budził mnie szum fal, w perspektywie miałam cudowny dzień spędzony z przyjaciółmi po prostu na jeżdżeniu, gdzie najdzie nas ochota, zwieńczony hucznymi śpiewami przeplatanymi ouzo i nalewką z kumkwatu (ten owoc to chyba najbardziej promowana rzecz na tej wyspie), to potrafiłam sobie wyobrazić życie tutaj. 

Warto też dodać, że trafiliśmy na najlepszy na świecie apartament z airbnb - nad morze zdarzyło mi się wyjść w piżamie, a widok zza zielonych okiennic byl niesamowity - szczególnie, że z "naszej" części wyspy bardzo dobrze widać było Albanię. 





Jak widzicie, polecam Wam tę wyspę w stu procentach - szczególnie, że wyjazd nie wyszedł drogo, a zwiedzanie wyspy na skuterach i quadach było jednym z fajniejszych, podróżniczych pomysłów. Na koniec mam dla Was jeszcze garść zdjeć, które chociaż w części oddają urok wyspy i przedstawiają miejsca, które trzeba zobaczyć. Tylko pamiętajcie, nie śpieszcie się - czasem warto zatrzymać się i podumać nad pięknem tego świata :) 



































PS. Na zdjęciach m.in.: Pantakrator (najwyższy szczyt Korfu), Paleokastrista, Sidari (miejsce naszego zamieszkania), słynny La Grotta Beach Bar, Kalami (z białą rezydencją Durrellów), Kassiopi, stolica Kerkyra.






Wielka grecka wycieczka

by on 17:55
Jak to w życiu zawsze bywa, wyjazd na Korfu miał być w rytmie slow, a minął błyskawicznie. Pozostały jednak cudowne wspomnienia, garść a...